Wakacyjny rachunek sumienia – FELIETON Doroty Łapy specjalnie dla gości naszej nowej witryny.

Zamysł kontaktu z naszymi użytkownikami publikowany na naszych stronach pod nazwą „Listy dietetyka”, które chciałam do Państwa pisać nieustannie i regularnie, przypominając o tym co najważniejsze w codziennym żywieniu i dbałości o zdrowie przez styl życia , nieco rozpłynęły się i „rozlazły”. Przyznaję szczerze. W nadmiarze napływających obowiązków a raczej zobowiązań wobec naszych klientów/pacjentów/uczestników kursów i warsztatów oraz wyzwań jakie stawiała i stawia przed nami i naszą działalnością do dzisiaj ludzka silna potrzeba zmian w zakresie żywienia, nie dawałam rady ogarnąć wszystkiego na Tip-Top. Nieraz słyszałam od zaprzyjaźnionych z nami pytanie „Jak Ty to wszystko Ogarniasz?” – a ja” „ale ja nie ogarniamJ”!!!

Dziś jednak pisze o tym, ponieważ chciałabym podsumować nieco i podzielić się krótko mam nadzieję swoimi przemyślenio-obserwacjami.

Osoby które trafiają do  Orkiszowych Pól to jak my -szczęśliwcy z otwartym umysłem,  którzy mieli farta ze względu na swoje życiowe problemy i choroby trafić no coś co stanowi fundament przywracania równowagi od podstaw – czyli świadomość.

Świadomość, która ogarnia, że pokój serca – jak dla mnie źródło duchowej równowagi, zrównoważone korzystanie z pracy, używanie choćby jednego sposobu ruchu i niekoniecznie biegania, radość z gotowania i karmienia siebie i innych oraz szukanie dystansu do wszystkich możliwych stresów, które pragną nam zniszczyć te równowagę. To wszystko właśnie jest tym o czym pragniemy mówić i co uświadamiają sobie Ci prawdziwie poszukujący.

Sama jednak prowadząc te nasze Kochane Orkiszowe Pola – łatwo rozwalam te równowagę. Bo jak się ma w tym sercu Misję – to ona pcha nas do czynienia nadmiaru. Ale dzięki temu, że staramy się zachowywać energie dobrym  energetycznym żywieniem, szukaniem sposobów na relaks, pielęgnujemy pozytywne relacje, a przede wszystkimi nie wyrzekamy się nadrzędnych życiowych celów jakimi dla mnie są Bóg i Rodzina, to da się wszystko…

Jak mawiam „wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”… I jeśli to co robię jest dobre, to robię i to się samo robi….

Zatem w rachunku moim tu po kolei lub nie po kolei:

  1. Sklep, sklepy,  myślenie o użyczeniu naszej marki i pomysłów do tego by inni i gdzie indziej tez się dzielili swoją wiedzą a nie tylko sprzedawali. Dbałość o rozwój wszystkich w Orkiszowych Polach – nauka, kursy, warsztaty – tu o ziołach, o suplementach, o żywieniu, dietetyka różnych maści.
  2. Warsztaty, warsztatciki, wykłady – raz gromadzą full chętnych a czasami prawie wcale, ale stale staramy się Wam dawać tę wiedzę, którą sami zdobywamy. Mówcie o nich innym. Zawsze podkreślam, że każdy ból głowy można leczyć bez tabletki, ale trzeba to ogarnąć świadomością
  3. Oczyszczania i wyjazdy prozdrowotne – po to by równoważyć wpływy codzienności. Coraz Was więcej i coraz więcej doświadczeń przyczynia się do polepszania Waszego samopoczucia.
  4. Działania na rzecz wszelakich Kampanii – Zdrowyprzedszkoalk.org, przygotowania do Konferencji dla Szkół, Wielkopolska Onkologia – jak cudownie, że placówki medyczne, że tak wpływowe Kampanie mówią o tym, że trzeba zmieniać ludziom świadomość w zakresie żywienia. A najwięcej do przepracowania mamy z młodzieżą.
  5. Realizowanie wykładów, warsztatów, czy organizowanie stoisk z „naszym jedzeniem” podczas różnych wydarzeń – jak Konferencje na rzecz szkół, czy przedszkoli.
  6. Pisanie artykułów to tu, to tam, drobne sprawy…. By dzielić się wiedzą.
  7. Nawiązywanie nowych relacji z dietetykami, terapeutkami, które rozumieją holistyczne podejście do zdrowia – prowadzenie warsztatów i wykładów dla firm, instytucji na zamówienie by pokazywać, że fundamentem dla każdego człowieka jest świadome żywienie.
  8. Współdziałanie w zakładaniu Koalicji Dietetyków, która ma się wspierać i działać na rzecz uznania i ważności zawodu dietetyka w procesie profilaktyki i leczenia.
  9. Pisanie a raczej zbieranie książki z przepisami i trochę wiedzą wspierającą zdrową kuchnię.
  10. Praktyki i studenci – młodziutcy, pełni zapału, poszukujący swojej drogi przyszli dietetycy, studenci Uniwersytetu Przyrodniczego, Medycznego czy Wyższej Szkoły Zdrowia, Urody i Edukacji – z nimi staramy się dzielić wiedzą, doświadczeniami i pracą na „froncie”.
  11. I oczywiście praca z pacjentami, którzy potrzebują prowadzenia – i piękne słowa: pomogło, lepie się czuję, minęły dolegliwości, które tyle lat towarzyszyły – aż chce się żyć i pracować w tej dziedzinie…
  12. Tych działań można by jeszcze wymieniać. Każde z nich nigdy nie działo się „na siłę” Ja o nich myślałam, wpadały mi do głowy a potem na zewnątrz działy się takie rzeczy, które po prostu pozwalały je realizować.

 

A zaczęło się dawno temuJ Studia z Żywienia człowieka i praca o Żywieniu w alergiach pokarmowych oraz o Edukacji Żywieniowej – Już wtedy organizowałam wystawę „zdrowego żywienia”, na którą przyjeżdżali uczniowie ze szkół i dzieci z przedszkoli. Potrzeba działania na rzecz edukacji żywieniowej drzemała we mnie od dawna, mimo, że przez kilka lat życie wrzuciło mnie na zupełnie inne tory, to to wszystko zatoczyło koło i wróciło.

 

Myśląc o tym wszystkim co powyżej jestem przekonana, że wszystko co się w życiu dzieje, jeśli chcemy tego to się dzieje… Orkiszowe Pola też nie powstały na siłę…. Same się tworzyły, pomalutku, chciały pomagać realizować moje pragnienia i zamierzenia. A dziś? Dziś mam obok siebie wspaniałych ludzi, którzy też odnaleźli pasje w tym właśnie i razem ze mną „orają te Pola”.

Zapraszam. Zaorajcie swoje Pola i posiejcie Nowe Ziarno, a pomału wzrastać będzie.

 

Zapraszamy do korzystania z wiedzy i doświadczeń, które zbieramy dla Was i dla Waszego zdrowia.

 

Dorota Łapa