Czy moje zdrowe odżywianie może być Twoim?

RZECZ O „DOBRYM ŻYWIENIU”, czyli
Czy moje zdrowe odżywianie może być Twoim?

Czy istnieje w ogóle takie określenie jak „zdrowe odżywianie”, „zdrowe żywienie”, „zdrowe jedzenie”? Często słyszę takie opinie: „mówią, że ten ciemny chleb z ziarnami jest taki zdrowy i że tylko taki trzeba jeść, a ja kiedy go zjadam mam po prostu ból brzucha – no to gdzie tu zdrowe”. Innym razem słychać zmartwienie mam, które dowiadują się, że dziecko jest uczulone na mleko i czują ogromne zagrożenie związane z opinią, że głównym i najlepszym źródłem białka i wapnia są właśnie przetwory mleczne, no i co teraz kiedy dziecko nie może tego jeść.

„Zdrowe odżywianie”

Czy istnieje zatem określenie „zdrowe” jeśli jednemu człowiekowi coś służy a drugiemu nie? Mądrość intuicyjna organizmu jest niezwykła. Organizm wie czego potrzebuje i co mu służy. Wystarczy się w tę intuicję wsłuchać.
Dlatego właśnie  różnorodność potrzeb smakowych, ilościowych i jakościowych powoduje, że jedzenie może być lekarstwem. Jeśli zaś nasze decyzje żywieniowe będą podyktowane pośpiechem, czystym poddaniem się pod modę lub reklamę, uzależnieniem od jednostronnych smaków np. uzależnienie od smaku słodkiego czy od kawy, to doprowadzi to do zdrowotnych problemów dietozależnych.
Jeśli zimą czujemy się przemarznięci to prawdziwą intuicją będzie odczucie ogromnej ochoty na wspaniały rozgrzewający rosół ugotowany na bazie dobrej jakości świeżego mięsa, najlepiej ze zrównoważonej hodowli w połączeniu z suszonymi ziołami i świeżymi warzywami z naszej strefy klimatycznej.
Jeśli latem czujemy ogromne pragnienie i potrzebę nawilżenia i ochłodzenia to prawdziwą intuicją będzie chęć na spożycie świeżych owoców z naszej strefy klimatycznej, czy też spożycie sałaty z zielonym ogórkiem i świeżym pomidorem.

„Zdrowe jedzenie”

Najzdrowsze pożywienie bowiem to takie, które jest proste, jak najbardziej naturalne i najlepiej przyrządzone własnoręcznie ze świeżych produktów, których droga z pola na stół jest jak najkrótsza.
Moda na „eko” kojarzona z hasłem „zdrowe” zalała Polskę. Określenia eko, bio, organic wydają się być wręcz z tego powodu nadużywane. Często brakuje nam zaufania do produktów flagowanych tą nazwą, tym bardziej, że za takie płacimy między 30–200% więcej. Jednak gdy poczujemy smak takich warzyw, czy spożyjemy potrawę z takiego mięsa, czy też zjemy jajko od „szczęśliwej kury” to możemy poczuć „prawdziwy smak”. Wartość spożywania produktów z kontrolowanych upraw i hodowli jest ogromna – takie produkty są przede wszystkim same w sobie „silne”, bo pełne energii słonecznej i dobrze odżywione dzięki bogatej glebie w której rosły. Są też rzeczywiście bogatym źródłem tych witamin i składników mineralnych, których zawartość jest rekomendowana. Są naturalne, nieprzetworzone, nierafinowane i niemodyfikowane. Tak jak natura stworzyła, pożywienie jak najbardziej naturalne – te można nazywać mianem „zdrowych”.

„Zdrowe żywienie” nie znaczy drogie

Ważne jest jednak to, że „dobre żywienie” należy się każdemu i każdego człowieka może być na nie stać. Dlatego zadaniem każdego konsumenta jest poszukiwanie swojej zrównoważonej drogi odżywiania. Do tego potrzebna jest edukacja i  budowanie świadomości.
Jeżeli nie masz jeszcze wiedzy i wydaje Ci się, że dieta nie ma znaczenia dla Twojego zdrowia, to zatrzymaj się i zastanów. Może jesz produkty „w biegu”, wysokoprzetworzone, często korzystasz z półproduktów, mrożonek, fast foodów, gotowych dań typu zalej mnie i czujesz, że Twoja energia się zmniejsza i masz wiele drobnych dolegliwości? Zmień to. Czytaj etykiety i nie pozwól by w Twoim pożywieniu było więcej „chemii” niż jedzenia. Zmiana w kierunku prostego ugotowania potrawy na bazie płatków owsianych czy kaszy z warzywami jakiegokolwiek pochodzenia będzie wspaniałą drogą do zdrowia i poprawy samopoczucia.
Ale jeśli Twoja wiedza o pestycydach, herbicydach czy GMO zaprowadzi Cię do wybierania żywności certyfikowanej to uczynisz dla swojego zdrowia ogromnie dużo chroniąc organizm przed wpływem tak niekorzystnych związków.
Dlatego „dobre żywienie” jest dane każdemu w innym momencie swej żywieniowej edukacji – warto się wsłuchać w siebie i znaleźć swoje „dobre żywienie”.

Dekalog dobrego, naturalnego odżywiania

  1. Gotować swoje pożywienie najczęściej jak to możliwe ze świeżych i pełnowartościowych produktów.
  2. Jadać zawsze śniadania – najlepiej ciepłe, oparte na pełnowartościowych zbożach.
  3. Dostosowywać pożywienie do pór roku i indywidualnych potrzeb.
  4. Pić głównie ciepłe napoje, nie nadużywać czystych soków, zimnej wody oraz czarnej herbaty i kawy.
  5. Codziennie jeść zupę – o składzie dostosowanym do indywidualnych potrzeb i pór roku – opartej na świeżych warzywach, roślinach strączkowych i czasem mięsie.
  6. Używać białek roślinnych 3–5 razy w tygodniu w niewielkich ilościach – uważać na przetworzone produkty sojowe.
  7. Mięso (zawsze dobrej jakości) traktować jak lekarstwo – czyli spożywać wtedy, kiedy naprawdę jest potrzebne.
  8. Używać dobrej jakości olejów roślinnych nieutwardzanych.
  9. Do swoich dań używać świeżych ryb przynajmniej 1 raz w tygodniu.
  10. Unikać produktów zawierających cukier i syrop glukozowo-fruktozowy oraz słodyczy produkowanych z ich udziałem.

Myślę jednak, że najważniejszym aspektem świadomego konsumenta, który pragnie „zdrowo jeść” i „zdrowo żyć” jest budowanie świadomości żywieniowej, by nie pozwolić manipulować swoimi potrzebami żywieniowymi.